Aktualności

W czwartek Sejm przyjął ustawę przeciwdziałającą zatorom.

12.07.2019

Przyjęta przez Sejm ustawa ograniczająca zatory płatnicze to nasza recepta na zjawisko, które wpędza przedsiębiorców w kłopoty - powiedziała minister przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz.
W czwartek Sejm przyjął ustawę przeciwdziałającą zatorom.

"Bardzo się cieszę, że Sejm uchwalił ustawę ograniczającą zatory. To nasza recepta na zjawisko, które wpędza przedsiębiorców w kłopoty" – mówiła, cytowana w piątkowym komunikacie, minister Emilewicz.
Zaznaczyła, że zatory wywołują efekt domina – firma, która nie otrzymuje pieniędzy w terminie, sama nie ma, za co płacić swoim kontrahentom, brakuje jej pieniędzy na spłatę kredytów czy opłaty. "Często odbywa się to kosztem pracowników, którzy albo nie otrzymują pensji, albo dostają je po terminie. W skrajnych przypadkach zatory doprowadzają nawet do upadku przedsiębiorstw" - dodała.
Zdaniem Emilewicz opóźnione płatności uderzają w rozwój firm, którym brakuje pieniędzy na inwestycje. "To z kolei godzi we wzrost gospodarczy. Trudno dłużej spokojnie przyglądać się temu patologicznemu zjawisku. Dlatego przygotowaliśmy nowe przepisy" - tłumaczyła.
Głównymi rozwiązaniami uchwalonych w czwartek przez Sejm przepisów są skrócenie terminów zapłaty; uprawnienie prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów do ścigania dużych przedsiębiorstw generujących największe zatory; obowiązek dla największych firm raportowania do MPiT swoich praktyk płatniczych; ulga na złe długi w PIT i CIT (na wzór tej w VAT).

Ustawa o zmianie niektórych ustaw w celu ograniczenia zatorów płatniczych, której projekt przygotowało MPiT, ma wejść w życie 1 stycznia 2020 r.
Według szacunków, na które powołuje się MPiT, 80-90 proc. przedsiębiorstw w Polsce nie otrzymuje zapłaty w ustalonym terminie
Kluczowe w projekcie jest skrócenie – do maksymalnie 30 dni od dnia doręczenia faktury – terminów zapłaty w transakcjach handlowych, w których dłużnikiem jest podmiot publiczny (z wyłączeniem podmiotów leczniczych) oraz do maksymalnie 60 dni – terminu zapłaty w transakcjach, w których wierzycielem jest mikro-, małe lub średnie przedsiębiorstwo, a dłużnikiem - duża firma (tzw. transakcja asymetryczna).
https://www.pb.pl/emilewicz-ustawa-ograniczajaca-zatory-platnicze-to-rec...

Podpisujemy umowę faktoringową – co się dla nas zmienia?

26.06.2019

Głównym zabezpieczeniem transakcji faktoringowej jest globalna cesja wierzytelności handlowych. Oznacza to, że po podpisaniu umowy faktoringowej wszystkie faktury wystawiane dla kontrahenta objętego tą umową będą zawierały numer konta firmy faktoringowej wraz z informacją o cesji na rzecz faktora.
Konsekwencją tego faktu jest konieczność, by kontrahent zmienił w swoim systemie rozliczeniowym numer rachunku bankowego na nowy. To tylko zmiana czysto operacyjna. 
Czy zmienia się zatem dotychczasowa relacja przedsiębiorcy z kontrahentem?
Najważniejszą zmianą jest, że w tym momencie faktor przejmie za nas monitorowanie płatności za fakturę.
Do tej pory przedsiębiorca sam chwytał za telefon i dzwonił do kontrahenta sprawdzając status płatności, czasami wysyłał maila ponaglającego. Po zawarciu umowy faktoringowej to Faktor przejmie ten obowiązek. Gdy upłynie termin płatności za fakturę, sam zadzwoni by ustalić powody braku płatności albo wyśle monit.
Czy faktor może ingerować w tę relację i do jakiego stopnia?
Mając na uwadze dbałość o zachowanie dobrych relacji pomiędzy kontrahentami, proces monitorowania będzie uwzględniał wcześniej ustalone, dopuszczalne przez klienta „poślizgi”. Faktor wchodząc w relację z płatnikiem może wprowadzić dysonans, jeżeli nie uwzględni np. wcześniej wypracowanych kanałów kontaktu czy marginesu tolerancji dla niewielkich przeterminowań.
Kontrahent może poczuć się osaczony dostając monity ws. płatności, których do tej pory przy relacji ze swym partnerem nie otrzymywał.
Warto wybrać takiego partnera faktoringowego, który w delikatnej materii relacji między podmiotami będzie umiał znaleźć złoty środek. Tę rolę w firmie faktoringowej przejmuje zespół operacyjno-relacyjny. Od jego działania, sposobu radzenia sobie z problemem “życia faktury” zależy, czy te relacje zostaną zachowane. Na działy operacyjne czyhają nieustanne zagrożenia związane z przeterminowaniami, ale także reklamacjami, kompensatami, błędami formalnymi na fakturze, niezgodnościami ze zleceniami, uzgadnianiem sald itp. 

Dobrego faktora poznać po jakości obsługi
Etap ofertowania, atrakcyjny marketing czy skuteczne sposoby domykania sprzedaży są bardzo ważne, by wywołać dobre wrażenie i przykuć uwagę Klienta. Podobnie jak w związkach pomiędzy dwiema osobami, dopiero w trakcie codziennej, stałej współpracy możemy ocenić i docenić zaangażowanie drugiej strony w ustalone obowiązki. Czy odbiera telefon? Czy sam zauważy i wyniesie “śmieci”? Czy będzie robił problemy lub udawał że ich nie ma, czy raczej sam wyjdzie z inicjatywą i zaproponuje rozwiązanie.
W dynamicznie zmieniającym się otoczeniu, ciągłych zmianach, godny zaufania Faktor musi wykazać się sporą wiedzą, elastycznością i profesjonalizmem na każdym etapie obsługi. To codzienne dbanie o szczegóły w procesach, daje podstawę do zbudowania trwałej relacji z klientem w postaci przynoszącej mu korzyści stałej umowy finansowania. Tomasz Niezgódka

 

FAKTORZY POSTAWILI NA ETYKĘ

06.06.2019

Walne Zgromadzenie Polskiego Związku Faktorów uchwaliło Kodeks Etyki PZF. Jest to pierwszy dokument mający na celu samoregulację sektora faktoringowego w Polsce. Na pierwszym miejscu członkowie PZF stawiają dobro klientów, przejrzystość w działaniu i poszanowanie dobrych obyczajów kupieckich.
 
Dynamiczny rozwój branży faktoringowej w Polsce dowodzi, że przedsiębiorcy doceniają wysokie standardy świadczenia usług przez podmioty zrzeszone w PZF. Dążąc do ich dalszego upowszechniania, członkowie Związku przyjęli Kodeks Etyki dla swojego sektora.
 
– Mamy świadomość, że faktoring zajmuje ważne miejsce na mapie usług o strategicznym znaczeniu dla polskich przedsiębiorców. Swoją partnerską rolę wobec klientów traktujemy bardzo poważnie i Kodeks Etyki PZF jest tego wyrazem. Zobowiązujemy się w nim do przestrzegania wszelkich norm postępowania w działalności zawodowej – mówi Sebastian Grabek, przewodniczący Komitetu Wykonawczego PZF. 
 
Kodeks zakłada prowadzenie działaności faktoringowej rzetelnie, uczciwie, profesjonalnie, z należytą starannością oraz nie tylko w zgodzie z przepisami prawa, ale i dobrymi obyczajami kupieckimi. Jednocześnie zobowiązuje sygnatariuszy do powstrzymywania się od wszelkich czynów, które mogłyby zaszkodzić́ ich dobrej opinii jako przedsiębiorców faktoringowych.
 
Członkowie Związku mają pozyskiwać klientów w sposób zgodny z dobrymi obyczajami kupieckimi i etyką zawodową. Niedozwolone jest wyrażanie negatywnych opinii o innych członkach PZF. 
 
Umowy zawierane przez Członków Związku z Klientami powinny być formułowane w sposób czytelny i zrozumiały dla przeciętnego odbiorcy, a także powinny zawierać wszystkie warunki uzgodnione przez strony. 

 
W przypadku decyzji Klienta o nawiązaniu współpracy z nowym faktorem, Członkowie Związku (zarówno faktor dotychczas obsługujący Klienta, jak i faktor przejmujący danego Klienta) zobowiązani są do aktywnej współpracy, w celu sprawnego przeniesienia Klienta, przy jednoczesnym minimalnym udziale i zaangażowaniu Klienta. W tym celu PZF opracował rekomendowany wzór trójstronnego porozumienia (dostępny na stronie internetowej PZF w panelu członkowskim), który powinien być stosowany przez Członków Związku.
 
Władze Związku zostały w Kodeksie zobowiązane do czuwania nad przestrzeganiem zawartych w nim zasad przez wszystkich członków. W sytuacjach konfliktowych PZF będzie dążyć przede wszystkim do ich polubownego rozwiązania.
http://faktoring.pl/wp-content/uploads/2019/06/Kodeks_Etyki_PZF.pdf
 
 

 

Przedsiębiorcy coraz dłużej czekają na pieniądze

22.05.2019

Trzy miesiące i 24 dni — średnio tyle wynosi czas oczekiwania na zapłatę od kontrahentów. A będzie jeszcze dłużej.

Zatory płatnicze są coraz większym problemem dla firm — wynika z najnowszego badania „Portfel należności polskich przedsiębiorstw” przeprowadzonego przez Krajowy Rejestr Długów (KRD) i Konferencję Przedsiębiorstw Finansowych (KPF). W ciągu pierwszych trzech miesięcy tego roku znacząco spadła wartość Indeksu Należności Przedsiębiorstw (INP), mierzącego poziom zatorów płatniczych polskich firm — do 87 punktów. To najniższa wartość indeksu od lipca 2013 r. A im niższy wskaźnik INP, tym większa skala zatorów.
Problemy się pogłębią

Na spadek wartości INP główny wpływ miały dwa czynniki — po pierwsze wydłużenie średniego okresu oczekiwania na zapłatę, po drugie przekonanie przedsiębiorców, że w kolejnym kwartale pogłębią się problemy z egzekwowaniem należności. Pod koniec 2018 r. prawie co piąty przedsiębiorca spodziewał się pogorszenia tej sytuacji, trzy miesiące później takie obawy miał już co czwarty.
— Wynika to zapewne z faktu, że mimo dobrej koniunktury ekonomiści prognozują wyhamowanie dynamiki PKB w kolejnych kwartałach. Ta obawa związana jest również z ogólnym spowolnieniem gospodarki największego odbiorcy polskiego eksportu, czyli Niemiec. Ponadto przedsiębiorcom wciąż doskwiera niepewność co do warunków wyjścia Wielkiej Brytanii z UE, co może uderzyć w wiele polskich przedsiębiorstw obecnych na tamtym rynku — zauważa Adam Łącki, prezes KRD.
Pozytywny jest fakt, że choć wzrósł odsetek firm, które zaobserwowały w ostatnim czasie problemy z otrzymaniem płatności na czas, to spadł udział faktur niezapłaconych w terminie — z 25,6 proc. do 22,7 proc. W efekcie na każde 1000 zł wystawione na fakturze 227 zł nie trafia do kieszeni wierzyciela. To o 29 zł mniej niż pod koniec 2018 r.
Wstrzymywanie inwestycji
Znacząco wydłużył się jednak czas oczekiwania na zapłatę. Obecnie pieniądze od kontrahentów wpływają na firmowe konto średnio po trzech miesiącach i 24 dniach, czyli trwa to o dziewięć dni dłużej niż pod koniec 2018 r. W I kwartale 2019 r. pojawiło się także więcej faktur przeterminowanych o ponad 12 miesięcy (wzrost z 13,6 proc. do 13,8 proc.). 
— Takie należności są na ogół nie do odzyskania i mogą negatywnie wpływać na sytuację finansową przedsiębiorstw w długim okresie — zauważa Adam Łącki.
Z badania wynika też, że dla 57,4 proc. firm opóźnienia w płatnościach stanowią poważną barierę w prowadzeniu biznesu. Z tego powodu 32 proc. spółek musi wstrzymywać własne zobowiązania, a 31,2 proc. przez brak płatności nie jest w stanie regulować ich na czas (trzy miesiące wcześniej twierdziło tak 29,2 proc. firm). 
— Jeśli przedsiębiorcy pozbędą się obaw przed nadchodzącym kryzysem, chętniej będą płacić w terminie i inwestować. W przeciwnym razie musimy liczyć się z dalszym, być może głębszym, niżby na to wskazywały twarde dane ekonomiczne, zredukowaniem dynamiki PKB — ostrzega Andrzej Kulik, ekspert Rzetelnej Firmy. 
Jego zdaniem szansą na poprawę sytuacji może okazać się ustawa antyzatorowa, której projekt przyjął rząd. Ma ona dyscyplinować dłużników, których przeterminowane zobowiązania przekraczają 60 dni. Daje też możliwość nakładania kar przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) oraz zakłada monitoring przeterminowanego zadłużenia. Dzięki temu dłużnicy nie będą mogli manipulować długami, by uciec przed karą. Podatek od wystawionej i niezapłaconej faktury będzie musiał zapłacić dłużnik, a nie — jak to jest do tej pory — wierzyciel. Nierzetelny kontrahent straci więc możliwość wrzucania w koszty niezapłaconego zobowiązania i obniżania tym samym kwoty podatku.
© ℗

 

Podpis: Sylwia Wedziuk
https://www.pb.pl/przedsiebiorcy-coraz-dluzej-czekaja-na-pieniadze-961450

 

 

Zatory płatnicze idą pod nóż

13.05.2019

Już jutro rząd może przyjąć ustawę wymierzoną w nieuczciwych dłużników. Bata w postaci kar finansowych użyje prezes UOKiK.
— Projekt ma na celu ograniczenie zjawiska przeterminowanychpłatności. Jego kluczowe zapisy to skrócenie terminów zapłaty i uprawnienie prezesa UOKiK do ścigania dużych firm generujących największe zatory. Oprócz tego firmy osiągające obrót powyżej 50 mln EUR rocznie będą raportować do MPiT swoje praktyki płatnicze. Projekt wprowadza też tzw. ulgę na złe długi w podatkach PIT oraz CIT, na wzór tej obowiązującej w VAT — mówi Marek Niedużak, wiceminister przedsiębiorczości i technologii.
Projekt miał trafić na posiedzenie rządu tuż po Wielkanocy (zapowiadała to Jadwiga Emilewicz, szefowa MPiT), ale sprawa się odwlekła z powodu wpisania do niego ostatnich zmian, które musiał przyjąć SKRM. Nowe przepisy wprowadzą bat na największych nieuczciwych dłużników, których przeterminowanezobowiązania przekraczają 60 dni (taki maksymalny termin płatności ustanawia ustawa). Do gry wkroczy prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). Jeżeli stwierdzi, że skumulowane długi firmy w ciągu trzech miesięcy przekroczą 5 mln zł, będzie mógł dłużnika ukarać finansowo. Projekt nie ogranicza wysokości kar. Będą obliczane według specjalnego wzoru, w którym pod uwagę brane są wysokość łącznego przeterminowanego zadłużenia oraz okres zwłoki. Co ważne, UOKiK będzie badał przeterminowane zadłużenie za okres trzech miesięcy w ostatnich dwóch latach. Urząd wybierze, które trzy miesiące skontroluje, aby dłużnicy nie mogli manipulować długami w celu ucieczki przed karą. 
Drugim pod względem ważności narzędziem antyzatorowym jest ulga na złe długi w podatkach dochodowych. Dzięki niej wierzyciel poszkodowany brakiem zapłaty nie będzie już musiał doliczać nieotrzymanej kwoty do podstawy opodatkowania (co podnosi mu podatek). Tę kwotę do podstawy opodatkowania będzie musiał natomiast wliczać nieuczciwy dłużnik, który także straci możliwość wrzucania w koszty niezapłaconego zobowiązania. 
99 proc. Taki odsetek firm doświadczył istotnych opóźnień w uzyskiwaniu należności od kontrahentów — wynika z badania Coface.
https://www.pb.pl/zatory-platnicze-ida-pod-noz-960653

Zakaz cesji w umowach przewozu. Czy naprawdę blokuje faktoring?

10.04.2019

Wierzyciel może przenieść przysługującą mu wobec dłużnika należność na inną osobę. Odbywa się to w drodze umowy cesji (przelewu) wierzytelności. Taką umowę zawiera stary wierzyciel z nowym wierzycielem. W zasadzie dłużnika nie trzeba pytać o to, czy zgadza się na całą operację. Należy go tylko poinformować, że zmienił się jego wierzyciel i teraz ma zapłacić komuś innemu. W praktyce zdarza się jednak, że w zleceniu transportowym może znaleźć się zakaz cesji.

 

Załóżmy że prowadzimy firmę transportową. Realizujemy usługi dla grupy stałych odbiorców, którymi są firmy spedycyjne oraz bezpośredni załadowcy, z którymi mamy podpisane długoterminowe umowy o świadczenie usług przewozowych. W przypadku spedycji obowiązują nas 60-dniowe terminy płatności, w przypadku załadowcy bezpośredniego – terminy płatności wynoszą 30 dni.

 

Z punktu widzenia prowadzącego biznes, pożądanym modelem współpracy jest ten z krótkim terminem płatności. Wpływa on korzystnie na rozwój firmy, nie powodując zatorów płatniczych, dzięki czemu możemy realizować własne płatności w terminie wymagalności np. za: leasingi, wynagrodzenia dla pracowników, paliwo.

 

Niestety na zmieniającym się rynku, współpracujemy z odbiorcami, którzy płacą nam za usługi przewozowe po 30 dniach jak i po 60. Biznes opieramy na współpracy z załadowcami, spedycjami, korzystamy także z jednorazowych zleceń spotowych oferownych przez giełdy transportowe. Wygląda na to, że wykonując usługę otrzymujemy środki za jej wykonanie nawet po dwóch miesiącach oczekiwania…

 

Czym załatać “dziurę” realizując swoje miesięczne wydatki? Rozwiązaniem może być faktoring lub kredyt w banku (jeśli pozytywnie przejdziemy ocenę zdolności kredytowej i będziemy dysponować odpowiednim zabezpieczeniem).

 

Skupmy się więc na faktoringu – jest prosty w obsłudze, nie potrzeba przeprowadzać skomplikowanej analizy, nie angażuje zabezpieczeń, ani weksli. Faktoring opiera się na jednym podstawowym filarze, swoim jedynym tak naprawdę zabezpieczeniu, czyli na cesji wierzytelności.
 

Warto czytać warunki umowy przewozu

 

Współpracując ze stałymi kontrahentami, z którymi realizujemy powtarzającą się sprzedaż, możemy otrzymać finansowanie do wysokości osiąganych przychodów.

 

Od tego, jak duży osiągniemy przychód oraz ile wystawimy faktur, zależy ile dostaniemy pieniędzy wypłaconych u partnera faktoringowego. W tym momencie nie jest już istotny termin, z którym wystawiamy swoją fakturę. Zapłatę za nią dostaniemy najpóźniej za 48 godzin. Oczywiście poniesiemy koszt związany z udzielonym finansowaniem (o tym napiszemy w osobnym artykule). Jeśli koszt tego rozwiązania jest dostosowany do prowadzonego biznesu, to mamy narzędzie niemal idealne.

 

Niemal, bo może pojawić się przeszkoda: zakaz cesji !

Zakaz cesji nie wyklucza faktoringu

 

Dlatego właśnie warto czytać warunki zlecenia transportowego. Zapisy o zakazie cesji, braku możliwości przenoszenia wierzytelności na osobę trzecią mogą pojawić się umowach handlowych, kontraktach, zleceniach. Nie powodują one braku możliwości zawarcia umowy faktoringowej, wymagają jednak odpowiedniego procesowania. Wymagane jest jednak uzyskanie zgody od kontrahenta na przeniesienie wierzytelności na osobę trzecią. Upraszczając – chodzi o wyrażenie zgody na faktoring i w konsekwencji płacenie za scedowane faktury nie do wystawcy, lecz do faktora.

 

Dlaczego firmy, kontrahenci w transakcjach faktoringowych stosują zakaz cesji? Aby nie stracić kontroli nad relacją ze swoim klientem. Aby wykorzystać przewagę silniejszego, w myśl zasady: większy może więcej. 

 

Może ze strachu przed konsekwencjami, jakie mogą wyniknąć, gdy terminowo nie zapłaci za fakturę. A może po prostu, aby móc zarządzać terminem płatności i wydłużać je korzystając z kredytu kupieckiego. 

 

Faktoring pozwala uzyskać płynność finansową

 

Czasy, kiedy faktoring był kojarzony z windykacją, z odzyskiwaniem należności, restrukturyzacją firmy, już dawno minął. Skąd w takim razie niechęć niektórych firm do blokowania rozwoju biznesu swoim klientom?

 

Obserwuję rozwój faktoringu od kilkunastu lat, widzę jak rozwija się rynek tych usług, branża faktoringowa rośnie rok do roku o paręnaście procent. Świadomość klientów również jest na bardzo wysokim poziomie. Dlaczego więc w branży transportowej tak często pojawiają się hamulce biznesu w postaci rzeczonej cesji?

 

Musimy mieć świadomość, że dając zakaz cesji blokujemy naszemu klientowi dostęp do finansowania, skazując go na problemy z płynnością. Skoro nie możemy zrealizować zapłaty za wykonaną usługę w terminie 30-dniowym (bo ten termin pozwoliłby klientowi zrealizować swoje bieżące zobowiązania terminowo), to nie blokujmy mu możliwości skorzystania z faktoringu, aby sobie tę płynność mógł zapewnić.

 

Miejmy też świadomość, że to nasz klient ponosi koszty finansowe tych 60 dni oczekiwania na zapłatę. Czy dla Ciebe, kontrahencie nie byłoby lepiej mieć ten 60-dniowy termin i stałego, solidnego przewoźnika, z którym możesz realizować długoterminowe zlecenia?

 

Tylko wspierając siebie nawzajem będziemy mogli rozwijać naszą branżę. Bądźmy dla siebie fair. Jako Broker spotykający sie tak z przewoźnikami jak i firmami spedycyjnymi zawsze promuję postwę przedsiębiorców, którzy w warunkach swoich kontraktów stosują zapisy zgodne z etyką biznesu.
faktoringekspert.pl

 

 

 

Jak rozpoznać bankrutującą firmę

09.04.2019

W zeszłym roku wierzyciele bankrutów wpisanych wcześniej do bazy KRD stracili 55 mln zł.
46 proc. 
małych firm nie sprawdza wiarygodności partnerów
Mimo dobrej koniunktury firmy dostały zadyszki
Wysoki wzrost gospodarczy nie przełożył się w ub.r. na równie dobre wyniki przedsiębiorstw, jak w roku poprzednim – do takiego wniosku prowadzi analiza wyników sektora przedsiębiorstw, opublikowanych kilka dni temu przez Główny Urząd Statystyczny. Statystyka obejmuje 18 tys. największych firm.
Ich przychody w 2018 r. zwiększyły się o 6,7 proc., ale koszty przyrastały szybciej, bo o 7,5 proc. W strukturze nadal dominują materiały kupowane do produkcji, ale to koszt wynagrodzeń podniósł się w firmach najbardziej. Udział tego typu wydatków zwiększył się o 0,3 pkt proc. W 2018 r. na płace przypadało 15,3 proc. wszystkich wydatków przedsiębiorstw. https://serwisy.gazetaprawna.pl/msp/artykuly/1404917,jak-rozpoznac-bankr...
Zadyszkę widać też w zdolności firm do wypracowania zysku netto. W ub.r. wyniósł 137,8 mld zł. Był o 5,1 proc. niższy od uzyskanego w 2017 r. Strata netto w firmach, które znalazły się na minusie, wyniosła 25,1 mld zł. Zwiększyła się o 33 proc. 
 

Partnerzy