Aktualności

Co czeka przewoźników 2020 roku, a czego doświadczyli w minionych 365 dniach

02.01.2020

Czy polskie ciężarówki nadal będą podróżowały do Wielkiej Brytanii? Jakie nowe kierunki obiorą rodzime pojazdy i kto będzie je prowadził? O szansach i zagrożeniach dla polskiego transportu drogowego w nadchodzącym 2020 r. oraz o wyzwaniach transportowych z minionego roku mówi Kamil Wolański, ekspert Ogólnopolskiego Centrum Rozliczania Kierowców.
Ponad 10 mln wyników wyszukiwania z 2019 r. wskazuje Google po wpisaniu frazy „pakiet mobilności”, natomiast informacje o brexicie z ostatniego roku pojawiają się na 184 mln stron www. Te liczby pokazują skalę zainteresowania tematami, które będą miały ogromny wpływ między innymi na branżę transportową. Można zaryzykować stwierdzenie, że zmienią dotychczasowy system międzynarodowego transportu drogowego. Co jeszcze spędzało sen z oczu polskim przewoźnikom w 2019 roku?
SENT
Pierwszą dużą zmianą były nowe sankcje wynikające z ustawy dotyczącej przewozu towarów wrażliwych, tzw. SENT. Od stycznia pojazd transportujący takie artykuły jak np. leki lub oleje napędowe, musi co minutę wysyłać informacje nt. m.in. swojego położenia i prędkości, z jaką się porusza. W przypadku niewywiązania się z tego obowiązku kierowcę może czekać kara wynosząca nawet 7,5 tys. zł, a dla przewoźnika taryfikator przewiduje sankcję nawet o wartości 100 tys. zł. Mimo, że przepisy obowiązują od stycznia, to wciąż GITD donosi o kolejnych przypadkach kierowców zaskoczonych tymi wymogami
Tacho w busach
Parlament Europejski przyjął zmiany w rozporządzeniu 561/2006, na mocy których urządzenia rejestrujące czas pracy będą instalowane także w pojazdach od 2,5 do 3,5 tony przewożących towary w ruchu międzynarodowym. Co to oznacza? To ogromna zmiana, bo dotychczas kierowcy busów nie podlegali przepisom regulującym czas jazdy, odpoczynki i przerwy, a nowe przepisy nakładają na nich w tej kwestii obowiązki identyczne jak te, które dotyczą kierowców ciężarówek. To oczywiście krok ku poprawie bezpieczeństwa drogowego, ale mimo to rodzi niepokój wśród przewoźników dysponujących lżejszą flotą, głownie ze względów na radykalną zmianę w planowaniu i organizacji pracy.
Pakiet mobilności
Prace UE nad tzw. pakietem mobilności w 2019 r. nabrały tempa. - Aktualnie mija 30 miesiąc, gdy decydenci w Brukseli debatują nad regulacjami, które zakładają zmiany w obszarach delegowania pracowników - kierowców, płac minimalnych, kabotażu lub dostępu do zagranicznych rynków. Według obliczeń OCRK, jeśli pakiet mobilności będzie przyjęty w obecnej formie – a wszystko na to wskazuje - to koszty pracownicze w polskich przedsiębiorstwach transportowych mogą wzrosnąć nawet o 30 proc.- mówi Kamil Wolański z OCRK.
Najnowsze regulacje z 12 grudnia zakładają obowiązkowe powroty do kraju siedziby przewoźnika co 8 tygodni, objęcie zasadami delegowania kabotażu i operacji cross-trade (z wyłączeniem dwóch operacji doładunku lub rozładunku przeprowadzanych w ramach przewozu bilateralnego), możliwość odbioru dwóch skróconych odpoczynków z rzędu i powrót przed trzecim tygodniem podróży, decyzję o utrzymaniu zasad operacji kabotażowych na dotychczasowych zasadach, z wyjątkiem wprowadzenia 4-dniowej przerwy pomiędzy kolejnymi operacjami kabotażowymi w tym samym kraju.
Inteligentne tachografy
Od połowy czerwca 2019 roku we wszystkich nowych pojazdach w ruchu międzynarodowym wymagane są tzw. smart tachografy, czyli najnowsza wersja cyfrowych rejestratorów czasu jazdy, które odnotowują położenie ciężarówki przy starcie podróży, na jej końcu oraz co 3h jazdy. Umożliwiają także prowadzenie tzw. preselekcji, czyli zdalnej kontroli wstępnej. Nowe urządzenia ułatwiają zintegrowanie z zewnętrznym systemem ITS, a dane z tacho mogą być na bieżąco przetwarzane i przekazywane do przewoźnika. – Głównym celem nowych tachografów jest walka z manipulacjami czasu pracy i usprawnienie wykrywania tego typu nielegalnych praktyk – wyjaśnia ekspert.
Brexit
Z ankiety, którą przeprowadziło OCRK, wynika, że aż 70 proc. polskich przewoźników ocenia negatywnie wpływ brexitu na swój biznes. Wciąż oficjalnie nie wypracowano regulacji, które miałby obowiązywać w momencie secesji Zjednoczonego Królestwa od UE. Wprawdzie zasady wymiany handlowej pozostaną niezmienione do końca 2020 roku, jednak nadal konsekwencje brexitu budzą niepokój – zauważa Wolański z OCRK.
Brak rąk do pracy
Jednym z głównych wyzwań, któremu przewoźnicy stawiali czoła w 2019 roku, był deficyt wykwalifikowanych pracowników. - Z badań przeprowadzonych przez OCRK wynika, że ponad 50 proc. firm transportowych boryka się z problemem kadrowym. „Rynek pracy kierowców w Polsce” szacuje, że rocznie z branży odchodzi ok. 25 tys. truckerów, a zapotrzebowanie na transport drogowy rośnie. Promocja zawodu, zmiany edukacji zawodowej w zakresie kierunku kierowca-mechanik i napływ pracowników ze Wschodu mają za zadanie zapełnić puste wakaty. Sytuacja jest trudna, z deficytem pracowniczym w sektorze transportowym mierzą się także nasi zachodni sąsiedzi, którzy są dla Ukraińców i Białorusinów atrakcyjniejszym pracodawcą – mówi ekspert OCRK.
Co czeka transport w 2020?
Nowy rok to szereg wyzwań, które są już przewoźnikom znane z poprzednich lat, jednak najistotniejszymi pozostaną tematy związane z pakietem mobilności, brexitem i deficytem pracowników. - Od dłuższego czasu także podnoszone są głosy dotyczące zminimalizowania emisji CO2 przez ciężarówki, zatem pewnym jest, że rok 2020 przyniesie nowe obostrzenia dla najbardziej szkodliwych dla środowiska pojazdów. Co jeszcze? Po nowym roku wyklaruje się kwestia smart tacho II generacji. Możliwe jest także, że zostaną wprowadzone zapowiadane wcześniej zmiany w polskim prawie drogowym dotyczące pierwszeństwa pieszych i zaostrzenia kar dla „piratów drogowych” – prognozuje Kamil Wolański z OCRK.
Mobilni po Europie
Choć polscy europosłowie zapowiadają walkę, a KE oceniła negatywnie spójność projektu z ekologicznymi założeniami Wspólnoty, to coraz bliżej jest ostatecznego zatwierdzenia pakietu mobilności. - Jeśli nowe prawo transportowe zostanie przyjęte, to polscy przewoźnicy będą mieli 18 miesięcy na przygotowanie się do respektowania nowych zapisów względem delegowania pracowników, naliczania stawek minimalnych i dostępności do rynków zagranicznych – mówi K. Wolański.
Europejski Urząd ds. Pracy (ELA)
Europejski Urząd ds. Pracy - to nowy podmiot, którego zadaniem jest kontrola w przestrzeganiu europejskiego prawa pracy w zakresie delegowania pracowników. - Choć obecnie instytucja jest na etapie organizowania własnych struktur i jeszcze nie obraduje w swojej siedzibie w Bratysławie, to pierwsze działania operacyjne Urzędu są planowane na połowę 2020 r. - Można spodziewać się, że w dużej mierze w obrębie zainteresowania urzędników ELA będzie delegowanie pracowników i płace minimalne (wynikające z postanowień pakietu mobilności), szczególnie w sektorze transportowym, na co zwracano już uwagę – twierdzi Kamil Wolański.
Ekologia
Założenia UE wskazują, że emisja CO2 przez pojazdy ciężarowe powinna zostać ograniczona o 15 proc. do 2025 roku, zatem z pewnością nadchodzący rok przyniesie wiele obostrzeń dla tych ciężarówek, które najbardziej zanieczyszczają środowisko. Niższe opłaty drogowe mają zachęcić do zmiany parku pojazdów na te, które są przyjaźniejsze dla środowiska. Dużą przeszkodą dla diesli mają być strefy czystego powietrza obejmujące całe miasta m.in. Paryż lub Ateny.
Jedwabny Szlak
Do 2040 r. ma powstać 60 tys. km dróg, które mają stworzyć nowy szlak wymiany handlowej. Przez Polskę w ramach tzw. Nowego Jedwabnego Szlaku miałyby przebiegać dwie główne nitki transportowe łączące Europę Zachodnią z Azją. Eksperci z Centre for Economics and Business Research wskazują, że dzięki temu w ciągu 20 lat Rzeczpospolita mogłaby zarobić nawet 48 mld dolarów [2]. Choć największymi beneficjentami szlaku będą Chiny, USA, Rosja, Japonia, to dla Polski uczestnictwo w wymianie handlowej w ramach nowych dróg będzie olbrzymią gospodarczą szansą. Zobaczymy, co w tym zakresie przyniesie 2020 rok.
https://log24.pl/artykuly/co-czeka-przewoznikow-2020-roku-a-czego-doswia...

F jak faktoring, czyli proste wyjaśnienie kilku pojęć z umów faktoringowych

06.12.2019

Faktoring jest prostą usługą polegającą na zamianie należności z odroczonym terminem płatności na gotówkę. Pozwala odblokować środki zamrożone w fakturach i zapewnia firmom szybki dopływ gotówki. W umowach faktoringowych występuje kilka pojęć, które mogą być niezrozumiałe dla  przedsiębiorców spoza sektora finansowego. Wyjaśniamy najważniejsze z nich.
 

L jak Limit finansowania/faktoringowy
Limit finansowania jest to kwota kapitału stawianego do dyspozycji klienta. Do wysokości tej kwoty może on przesyłać faktury do finansowania. W transakcjach faktoringowych występują przynajmniej dwa rodzaje limitu finansowania. Pierwszy z nich to limit przyznawany na płatnika faktoringowego –  jest to maksymalna kwota, jaką firma faktoringowa wypłaci za faktury wystawione na danego odbiorcę towarów lub usług.
Drugi rodzaj limitu to limit globalny oznaczający maksymalną kwotę jaką firma faktoringowa wypłaci klientowi z tytułu finansowania, w ramach limitów przyznanych na płatników.
 

O jak Odsetki faktoringowe
Odsetki faktoringowe to jeden z elementów składających się na koszty faktoringu. Jest to procent od kwoty faktury przesłanej przez Klienta do finansowania. Firmy faktoringowe w różny sposób naliczają odsetki faktoringowe np. mogą być one liczone za każdy rzeczywisty dzień finansowania lub za z góry określony okres, niezależnie od tego, ile faktycznie trwało finansowanie. Odsetki mogą być pobierane w różnym momencie transakcji tzn. z góry lub z dołu
 

R jak Regres
Regres to jedno z kluczowych pojęć dotyczących faktoringu, ponieważ definiuje dwa podstawowe rodzaje faktoringu: faktoring  z regresem czyli niepełny i faktoring bez regresu czyli pełny. W tej skomplikowanej nomenklaturze chodzi to, kto będzie ponosił ryzyko niewypłacalności płatników faktoringowych.
W przypadku faktoringu z regresem (nazywanego również niepełnym lub niewłaściwym) ryzyko ponosi klient firmy faktoringowej ponieważ, w przypadku braku terminowej zapłaty przez płatnika, firma faktoringowa ma prawo do regresu czyli żądania zwrotu wypłaconej klientowi zaliczki. O faktoringu bez regresu (nazywanym również pełnym lub właściwym) mówimy wtedy, gdy firma faktoringowa ponosi pełne ryzyko niewypłacalności płatnika, czyli nie może dochodzić zwrotu zaliczki od swojego klienta. Ponoszenie ryzyka przez firmę faktoringową jest rekompensowane przez wyższy koszt usługi w porównaniu z faktoringiem bez regresu oraz ostrzejsze kryteria udzielenia finansowania.

K jak Karencja
Okres karencji dotyczy faktoringu z regresem i rozpoczyna się dzień po terminie płatności faktury. W przypadku, gdy płatnikowi faktoringowemu zdarza się spłacać zobowiązania z opóźnieniem, odpowiednio dobrany okres karencji jest bardzo istotny z punktu widzenia kosztów ponoszonych przez firmę korzystającą z faktoringu. Karencja jest to czas, gdy firma faktoringowa  czeka na zapłatę zobowiązania, podejmując jedynie działania monitorujące w stosunku do płatnika (telefony i e-maile z prośbą o zapłatę). Spóźnianie się z zapłatą w okresie karencji nie powoduje powstania dodatkowych kosztów. Standardowy okres karencji to 14 dni.
 

Z jak Zgoda na przelew wierzytelności/cesję
Udzielenie zgody na cesję czyli przelew wierzytelności lub brak takiej zgody ze strony płatnika to kryterium określające dwa rodzaje faktoringu niepełnego. Jeśli płatnik faktoringowy zgadza się na przelew wierzytelności to klient firmy faktoringowej ma możliwość skorzystania z faktoringu jawnego –  takiego, o którym płatnik faktoringowy jest informowany, a firma faktoringowa potwierdza u niego prawidłowość faktury, którą ma sfinansować. Brak zgody na cesję zmusza dostawcę do skorzystania z faktoringu niejawnego (cichego). W takim przypadku płatnik nie jest informowany, że jego dostawca korzysta z finansowania.
więcej na 
https://www.indos.pl/blog/f-jak-faktoring-czyli-proste-wyjasnienie-kilku...
 

 

FAKTORING – RECEPTA NA PŁYNNOŚĆ FINANSOWĄ

28.11.2019

Finansowanie działaności firm poprzez faktoring zyskuje na popularności i znaczeniu. Potwierdzają to zarówno wyniki rynku, jak i badania postrzegania tej usługi wśród przedsiębiorców. Polski Związek Faktorów od dwóch lat realizuje diagnozę nastawienia do oferty swoich członków. Jej celem jest nie tylko określenie, jak faktoring jest oceniany, ale także wyciągnięcie wniosków na przyszłość – pisze Sebastian Grabek, Przewodniczący Komitetu Wykonawczego PZF w Credit Manager Magazine. 

 
Popyt na usługi faktoringowe w Polsce od kilku lat systematycznie rośnie. Rynek notuje stały wzrost obrotów, niezależnie od koniunktury gospodarczej. Obecnie jest ona czynnikiem sprzyjającym rozwojowi przedsiębiorczości w naszym kraju, jednak nawet w warunkach spowolnienia faktoring dynamicznie się rozwijał. Świadczy to zarówno o ogromnym potencjale, jaki ma przed sobą ten rodzaj usług, jak i jego odporności na zmiany w otoczeniu. Przedsiębiorcy dostrzegli, że faktoring pozwala im uniknąć ryzyka wpadnięcia w zatory płatnicze. Dlatego przedstawiają coraz więcej faktur do sfinansowania.
 
Polska gospodarka także od kilku lat rośnie o 4 – 5 proc. rocznie. W porównaniu do większości gospodarek europejskich rozwija się znacznie szybciej. Głównym czynnikiem wzrostu jest silny krajowy popyt konsumpcyjny oraz eksport. To ważny impuls sprzyjający rozwojowi usług finansowych dla firm, w tym faktoringu. To jednak przede wszystkim bodziec stymulujący wzrost przedsiębiorczości.
 
Nie oznacza to, że firmy nie muszą się zmagać z przeciwnościami. Niestety wiele barier stoi im na drodze. Faktorzy doskonale je znają dzięki współpracy z przedsiębiorcami. Mają pełną świadomość, w jakich warunkach rynkowych przychodzi im prowadzić działalność gospodarczą.
 
Aby je uporządkować, opisać i tworzyć usługę najlepiej dopasowaną do potrzeb przedsiębiorców, Polski Związek Faktorów realizuje doroczne badanie postrzegania faktoringu przez krajowych przedsiębiorców. Pozwala ono wyciągnąć szereg wniosków na przyszłość. Odbyły się już dwie fale diagnozy.

 
Pierwszym istotnym problemem przedsiębiorców są kłopoty z płatnościami. To poważna bariera w  prowadzeniu biznesu. Ponad połowa badanych firm przyznaje, że spotyka się z sytuacjami, w których współpraca z kontrahentem jest uwarunkowana wydłużeniem terminów płatności faktur. To jeden z pierwszych poważnych czynników decydujących o tym, że przedsiębiorcy zaczynają szukać rozwiązań i sięgają po faktoring.

Będzie wyższy podatek dla zalegających z płatnościami

07.11.2019

Nierzetelni przedsiębiorcy oddadzą skarbówce więcej. Stracą zwłaszcza rozliczający się ryczałtem.

Dla dłużnika sankcja, dla wierzyciela ulga. Taki ma być sposób na opóźnienia w firmowych płatnościach. Nowe przepisy wchodzą w życie 1 stycznia 2020 r.
 
– Zatory płatnicze od lat utrudniają prowadzenie biznesu, zwłaszcza najmniejszym przedsiębiorcom. Dobrze, że próbuje się je ograniczyć – mówi Agnieszka Durlik, ekspert Krajowej Izby Gospodarczej.

Na czym polegają nowe rozwiązania? Załóżmy, że firma B nabyła usługę w firmie A i jej nie zapłaciła.
 
– Firma B, dokonując zakupów, zaliczyła wydatek do kosztów uzyskania przychodu. Zyskała więc podatkowo, chociaż nie zapłaciła sprzedawcy. Z nowych przepisów wynika, że jeśli minie 90 dni od terminu płatności, firma B musi powiększyć dochód. W konsekwencji zapłaci większy podatek. To sprawiedliwe rozwiązanie – mówi Tomasz Piekielnik, doradca podatkowy, właściciel kancelarii PBC.

Taka zasada obowiązywać będzie firmy płacące zarówno PIT, jak i CIT. A przedsiębiorców rozliczających się ryczałtem? Także, chociaż oni podatek liczą od samego przychodu, nie obniżają go o koszty.

 
– Jeśli przedsiębiorca rozliczający się ryczałtem nie zapłaci kontrahentowi, będzie musiał zwiększyć swój przychód i w efekcie odprowadzić większy podatek. Dla niego sankcja jest jeszcze dotkliwsza, nie zaliczył bowiem wcześniej wydatku do kosztów – tłumaczy Tomasz Piekielnik.
https://www.rp.pl/Podatek-dochodowy/310239904-Zatory-platnicze-bedzie-wy...

 

Faktoring, bezpieczne narzędzie na gorsze czasy

06.11.2019

Jesteś przedsiębiorcą, dostarczasz usługi lub sprzedajesz wyprodukowane przez siebie towary i nie chcesz czekać na pieniądze? Nic prostszego – skorzystaj z usługi, która gwarantuje wypłatę części należnych Tobie pieniędzy od ręki. Resztę dostaniesz, gdy Twój kontrahent przeleje całość środków.
Jest to możliwe dzięki faktoringowi, po który coraz częściej sięgają polskie firmy. Dlaczego? Bo to wygodne narzędzie finansowania działalności, sprawdzające się zwłaszcza w okresie spowolnienia w gospodarce. Przekonało się już o tym 7,5 proc. przedsiębiorców z sektora MŚP – tylu właśnie, jak wynika z Barometru EFL, wykorzystało do finansowania swojej działalności w drugim kwartale tego roku właśnie faktoring. Kwartał wcześniej sięgnęła po niego 6 proc. firm.
 Bezpieczne narzędzie na gorsze czasy

 
Eksperci są przekonani o tym, że popularność tego narzędzia będzie rosnąć, bo zdejmuje z każdego z przedsiębiorców stres związany z zaległościami lub brakiem zapłaty. Gwarantuje więc bezpieczeństwo i 
pewność w biznesie oraz zabezpiecza przed utratą płynności oraz wpadnięciem w pułapkę zatorów płatniczych. I nie ma tu znaczenia, czy firma sięgnie po faktoring pełny, czy inny – bo ma do wyboru kilka rozwiązań. Każde z nich rozwiązuje kluczowy problem, z jakim często mają do czynienia przedsiębiorcy - przeciwdziała skutkom opóźnień w płatnościach.
Tak więc dzięki faktoringowi przedsiębiorcy mogą płacić swoje zobowiązania na czas, mogą rozwijać swój biznes i bez problemu realizować wypłaty wynagrodzeń, opłacać ubezpieczenie społeczne i podatki. To bardzo ważne, bo głównymi klientami firm faktoringowych są przedsiębiorstwa produkcyjne i dystrybucyjne, dla których utrzymanie płynności finansowej to często być albo nie być. 
Rosnące zainteresowanie faktoringiem potwierdzają liczby – w pierwszym półroczu 2019 r. obroty finansowe w tym obszarze wzrosły o 21 proc. Jak podaje Polski Związek Faktorów – skupione wokół niego firmy objęły wierzytelności o wartości 132 mld zł, podczas gdy rok temu kwota ta sięgała 109,1 mld zł. W sumie z tej formy finansowania korzysta w Polsce obecnie blisko 16,6 tys. przedsiębiorstw – tak w obrocie krajowym, jak i międzynarodowym najszybszy wzrost zanotował faktoring pełny.
Usługa szyta na miarę
Dwucyfrowy wzrost ma się utrzymać do końca roku i to nie są już tylko życzenia, ale fakty. Z badania EFL wynika, że po faktoring jeszcze na początku tego roku sięgała jedna na 13 mikro-, małych lub średnich firm. Jednak rosnąca świadomość zalet i korzyści wynikających z wykorzystywania tego narzędzia powoduje, że coraz bardziej się ono upowszechnia. 

 
Nie bez znaczenia jest fakt, że widząc duże zainteresowanie usługą faktorzy starają się uelastyczniać i dostosowywać ofertę do specyfiki klientów. Pojawiają się szyte na miarę usługi dla najmniejszych firm, które dotychczas nie były grupą docelową faktorów ze względu na ich specyfikę i profil ryzyka. Należąca do Nest Banku Faktoria  np. wprowadziła niedawno faktoring pełny dla mikro firm. który umożliwia pozbycie się ryzyka braku płatności i zapewnia środki za fakturę od ręki.  Ponieważ, po wystawieniu faktury odbiorcy, przedsiębiorca może ją przekazać do sfinansowania faktorowi, który prześle środki finansowe nawet tego samego dnia. Jest to ogromna korzyść, szczególnie dla firm wystawiających faktury z odroczonymi terminami płatności i praktycznie całkowita eliminacja ryzyka utraty płynności w przypadku gdy kontrahent nie zapłaci za wystawione faktury.
Faktoria wypłaca 90 proc. wartości faktury z terminem płatności nawet do 120 dni. Deklaruje też, że sama zajmie się monitoringiem ewentualnej zaległości i jej windykacją w celu odzyskania pieniędzy.
Coraz bardziej specjalizuje się też faktoring dla bardzo dużych korporacji, w ramach których obsługiwanych jest tysiące odbiorców jednego klienta.
 Mamy szansę na szybki awans
Eksperci podkreślają, że polski rynek faktoringu wchodzi w dojrzałą fazę. Według danych FCI, zajmujemy już dziewiąte miejsce w Europie. Uwzględniając jednak fakt, że w okresie ostatnich 12 lat polski rynek faktoringu urósł ponad 10-krotnie i w najbliższych latach będzie nadal rósł, mamy szansę szybko wejść do pierwszej piątki. 

 
Oczekiwane spowolnienie może, choć nie musi wpłynąć na osłabienie dynamiki wzrostu faktoringu. W słabszych dla gospodarki czasach instytucje finansowe ograniczają wprawdzie akcję kredytową, ale nie dotyczy to faktoringu. Korzystający z niego przedsiębiorca może liczyć nie tylko na utrzymanie finansowania, ale w przypadku pozytywnych doświadczeń również na jego zwiększenie. Tym samym może zrezygnować z droższego w obsłudze kredytu i zastąpić go faktoringiem.

FAKTORING W POLSCE NADAL PRZYSPIESZA

28.10.2019

Popyt na faktoring w Polsce wciąż dynamiczne rośnie. Rynek zanotował w ciągu 9 miesięcy 2019 r. wzrost obrotów o 21 proc. Firmy zrzeszone w Polskim Związku Faktorów nabyły wierzytelności wynikające z faktur wystawionych przez krajowe firmy o łącznej wartości 205,7 mld zł. Rok temu kwota ta sięgała 170,6 mld zł. Z usługi korzysta obecnie w Polsce ponad 16,7 tys. firm. Przekazały one do sfinansowania blisko 12 mln faktur. Trwały wzrost popularności notuje faktoring pełny. Poprawy wymaga natomiast pozycja faktoringu eksportowego. Rośnie on wolniej niż krajowy. Tymczasem jego ważną zaletą jest ograniczanie ryzyka kursowego w handlu międzynarodowym.
Firmy należące do PZF sfinansowały w ciągu 9 miesięcy 2019 r. działalność krajowych przedsiębiorstw na łączną kwotę 205,7 mld zł. Dzięki temu rynek zanotował wzrost o 21 proc.

Najpopularniejszą formą faktoringu, podobnie jak na innych rozwiniętych rynkach europejskich, trwale stał się faktoring pełny. Zainteresowanie nim szczególnie dynamicznie rośnie w obrocie krajowym. Umożliwia szybki dostęp do środków na bieżącą działalność, połączony z ochroną przed brakiem zapłaty za dostarczone towary lub usługi ze strony kontrahentów. Podmioty zrzeszone w PZF objęły w ciągu 9 miesięcy 2019 r. w jego ramach blisko 107,1 mld zł wierzytelności, co stanowi 52 proc. obrotów całego rynku. 
 
– Cechą charakterystyczną rynków rozwiniętych jest przewaga faktoringu pełnego nad jego formą niepełną. Tak też jest od pewnego czasu na polskim rynku: oferta faktorów w opcji pełnej stanowi 52 proc. ich obrotów. Świadczy to o wysokiej świadomości ekonomicznej klientów korzystających z tego rodzaju finansowania. Faktoring pełny chroni przed ryzykiem utraty płynności oraz wpadnięcia w pułapkę zatorów płatniczych. Zabezpiecza przed nieprzewidzianymi trudnościami handlowymi. 
– mówi Sebastian Grabek, Przewodniczący Komitetu Wykonawczego PZF.

Z usług firm faktoringowych w ujęciu sektorowym, najczęściej korzystają przedsiębiorstwa: produkcyjne i dystrybucyjne. Utrzymanie płynności finansowej w ich przypadku decyduje o przetrwaniu lub rozwoju. Faktoring umożliwia im zachowanie dobrej kondycji ekonomicznej, a przez to – stabilnej pozycji rynkowej i przewagi konkurencyjnej.

 

– Dynamiczny rozwój prowadzonej działalności, wzrost sprzedaży produktów i usług, a w ślad za tym – liczba i wartość wystawionych faktur, często idzie w parze z podatnością na zmienność koniunktury na danym rynku. Aby móc się rozwijać w warunkach sezonowości, przedsiębiorcy potrzebują większej puli środków do wykorzystania na bieżącą działalność. Dzięki nim mogą szybko regulować własne zobowiązania. Mogą też udostępnić kontrahentom więcej czasu na zapłatę faktur. Sięgając po faktoring, podnoszą swoją konkurencyjność – 
– dodaje Sebastian Grabek. 
http://faktoring.pl/2019/10/23/faktoring-w-polsce-nadal-przyspiesza-choc...
 
 

 

Zmiany w VAT od 1 listopada. Skarbówka cieszy się z kolejnego narzędzia kontroli VAT, a biznes obawia się o płynność finansową.

17.10.2019

Już niebawem część przedsiębiorców obowiązkowo zastosuje podzieloną płatność przy transakcjach. Skarbówka cieszy się z kolejnego narzędzia kontroli VAT, a biznes obawia się o płynność finansową. 

Od 1 listopada obowiązkowy split payment stanie się faktem. Sprzedawcy złomu, czy podwykonawcy usług budowalnych na nowo wystawią zwykłe faktury sprzedażowe zamiast specjalnych w formule odwrotnego obciążenia. Czy jest się czego obawiać?
Na czym polega split payment
Mechanizm podzielonej płatności to taki podział zleconej w banku płatności, zgodnie z którym sprzedawca dostaje od nabywcy kwotę netto na rachunek główny, zaś kwota odpowiadająca wysokości podatku od towarów i usług trafia na specjalny rachunek VAT. Takie konto jest nieodpłatne prowadzone przez banki do rachunku firmowego każdego podatnika. Dostawca może swobodnie dysponować otrzymaną od kupującego kwotą należności pomniejszoną o wartość podatku VAT, a sama kwota podatku będzie zostaje zatrzymana na rachunku VAT i do obsługi tego podatku może być wykorzystana. Zatem z jednej strony, pomiot decydujący się na płatność metodą split payment zabezpiecza swoje transakcje minimalizując ryzyko trafienia na oszusta wyłudzającego VAT, bo skoro pieniądze trafiły na rachunek VAT to z perspektywy KAS płacący wykazał należytą staranność w rozliczeniu podatku. Z drugiej zaś może ograniczyć płynność finansową sprzedawcy poprzez ograniczą swobodę w wykorzystaniu  środków zgromadzonych na rachunku VAT. 
Kogo dotyczy split payment

Podział płatności to nie nowy mechanizm. Wprowadzono go w połowie ubiegłego roku jako alternatywę dla tradycyjnych przelewów bankowych. Wówczas podatnicy VAT mogli korzystać z tego rozwiązania nieobowiązkowo. Decydentem w sprawie podziału płatności jest nabywca płacący za towar lub usługę. To on decyduje o tym, czy sprzedawca otrzyma na podstawowy rachunek całość zapłaty, czy kwotę pomniejszoną o wartość podatku. Pośrednio także, jego decyzja wpływa na płynność finansową drugiej strony transakcji. 

O ile w większości branż zastosowanie split paymnent zależy od woli kupującego, o tyle niektóre z nich bezwzględnie będą musiały dzielić płatność od 1 listopada. Chodzi o branże, które w opinii resortu finansów są najbardziej narażone na wyłudzenia podatku. Obowiązkowy split payment obejmie w sumie 150 grup towarów i usług (głównie objętych do tej pory odwrotnym obciążeniem czyli przerzuceniem obowiązku rozliczania VAT ze sprzedawcy na nabywcę), w tym m.in. usługi i roboty budowlane, laptopy, procesory, tablety, komputery, telewizory i telefony, węgiel, paliwa opałowe, stal i wyroby ze stali, metale, złom, surowce wtórne oraz części samochodowe. Oznacza to, że od 1 listopada dostawa elektroniki do sklepów, czy też współpraca firmy z hurtownią motoryzacyjną będzie wiązała się z obowiązkowym podziałem płatności na fakturze. 

Zalety
Mechanizm podzielonej płatności podobnie jak stosowanie innych wdrażanych przez skarbówkę rozwiązań jest korzystne dla podatnika z puntu widzenia należytej staranności. Istnieje wówczas zasada domniemania przez urzędników dochowania należytej staranności przez firmę stosującą tą formę płatności. Oznacza to, że nawet jeśli podatnik nieświadomy oszustw kontrahenta będzie z nim współpracował, nie zostanie ukarany solidarnie z partnerem biznesowym za jego uchybienia w rozliczeniach VAT. Stosowanie split payment jest też dla podatników gwarantem szybszego zwrotu podatku nadwyżkę VAT otrzymają w terminie 25 dni od dnia złożenia deklaracji. Pośrednią korzyścią dla podatnika jest także przejrzystość transakcji i zwiększenie bezpieczeństwa współpracy z kontrahentami, dzięki czemu zmniejsza się ryzyko wplątania w oszustwa podatkowe. 

Wady

Mechanizm podzielonej płatności zrodził obawy wśród przedsiębiorców głównie ze względu na ryzyko obniżenia płynności finansowej, o czym wspomina sam ustawodawca w ocenie skutków regulacji ustawy wprowadzającej split payment. Ryzyko niewypłacalności firm wprost wynika z mniejszej kwoty otrzymanej od nabywcy, którą podatnicy mają do dyspozycji. Ta jest bowiem nawet o 23 procent niższa niż w przypadku tradycyjnych zakupów. Przy założeniu, że obrót pieniądza w firmie oparty jest o rozliczenia z innymi vatowcami, split payment nie zaszkodzi finansom firmy. Jeśli jednak przedsiębiorca będzie musiał dokonać rozliczeń poza „obiegiem” split payment, będzie stratny. Wówczas na rachunku VAT pojawi się nadwyżka, której nie będzie w stanie wykorzystać. 
Nowa wersja obowiązkowego split payment wprowadzana od 1 listopada, będzie pod tym względem mniej dotkliwa bo umożliwi regulowanie ze środków zgromadzonych na rachunku VAT innych zobowiązań publiczno-prawnych np. w podatkach dochodowych.  
Co istotne, obowiązkowy split payment ma dotyczyć transakcji, dokumentowanych fakturą na kwotę 15 000 złotych i większą na której znalazła się przynajmniej jedna pozycja towaru lub usługi z załącznika nr 15 do ustawy o VAT, zawierającego listę towarów wrażliwych. To istotne z punktu widzenia poprawności wystawiania faktur. Jeśli ta nie będzie opatrzona słowami „mechanizm podzielonej płatności”, wystawcy grozi 30- procentowa sankcja VAT od wartości towarów wrażliwych.  
Obowiązkowy split payment znacznie skomplikuje procesy wewnętrzne związane z obsługą faktur . Przedsiębiorcy muszą przebudować procesy sprzedaży, aby poprawnie fakturować i rozliczać VAT. Muszą również przebudować procesy obsługi faktur zakupu w kierunku realizacji dodatkowych czynności kontrolnych na etapach ewidencji faktur oraz w obsłudze płatności i ewidencji rozliczeń z kontrahentami. Księgowi będą mieli dużo więcej pracy z obsługą faktur dokumentujących transakcje towarami wrażliwymi – tłumaczy Bogdan Zatorski, ekspert konsultingu biznesowego w Sage

Na co mogą być przeznaczone pieniądze z rachunku VAT

Ministerstwo Finansów zapewnia, że środki zgromadzone na rachunku VAT nie są zamrożone. Jednak dostęp do nich jest ograniczony. Można je wykorzystać na poczet uiszczenia zaległości podatkowych w urzędzie skarbowym lub przelać je na rachunek VAT kolejnego sprzedawcy w systemie split payment.  Istnieje też możliwość przelania części środków z rachunku VAT na bieżące konto podatnika po uprzednim przesłaniu wniosku do skarbówki. Urząd ma 60 dni na jego rozpatrzenie, a o swojej decyzji poinformuje bank, który przeleje środki na konto przedsiębiorcy. Skarbówka odrzuci taki wniosek jeśli firma zalega z podatkami, lub jeśli „zachodzi uzasadniona obawa, że zobowiązania podatkowe z tytułu VAT nie zostaną wykonane” – czytamy na stronie resortu finansów. 
https://www.gazetaprawna.pl/cyfryzacjapodatkow/artykuly/1433812,zmiany-w...

 

Spowolnienie gospodarcze w krajach zachodniej Europy zwiększy liczbę klientów firm faktoringowych.

16.10.2019

Firmy w erze postępującej globalizacji coraz częściej szukają możliwości działania poza rodzimym rynkiem. Eksport nie stanowi już wyłącznie przywileju dużych przedsiębiorstw. Jest także dostępny dla małych i średnich firm.
— Wiele spółek już na etapie biznesplanu zakłada szeroki rozwój, w tym wejście na rynki zagraniczne — zarówno europejskie, jak i te bardziej egzotyczne. Warto przy planowaniu ekspansji pomyśleć o faktoringu eksportowym, który nie tylko poprawi płynność finansową firmy, ułatwiając jej dalszy rozwój, ale także może zapewnić jej bezpieczeństwo — sugeruje Agnieszka Dąbrowska, ekspert w mFaktoringu.
Finansowanie z polisą
Główną obawą przedsiębiorców powstrzymującą ich przed podjęciem decyzji o wejściu na nowe rynki zbytu jest brak znajomości specyfiki rynku czy weryfikacji nowych kontrahentów — zarówno pod względem ich sytuacji finansowej, wypłacalności, jak i zwyczajów płatniczych. 
— Firmy po prostu obawiają się, że nie otrzymają zapłaty za swoje produkty, a windykacja oraz dochodzenie wierzytelności za granicą jest zdecydowanie trudniejsze niż na rynku lokalnym. W związku z tym firmy szczególnie chętnie sięgają po tzw. faktoring eksportowy bez regresu, pozbywając się tym samym ryzyka niewypłacalności swoich zagranicznych kontrahentów — zapewnia Agnieszka Dąbrowska. 
W przypadku faktoringu pełnego faktorzy posiłkują się bowiem własną polisą ubezpieczeniową lub korzystają z polisy, którą posiada klient. 
— Na firmie ubezpieczającej spoczywa obowiązek weryfikacji zagranicznego odbiorcy, a w przypadku braku zapłaty to ona podejmuje stosowne działania windykacyjne. Dzięki temu eksporter nie tylko otrzymuje usługę w postaci weryfikacji potencjalnych zagranicznych kontrahentów, ale przede wszystkim pozbywa się ryzyka związanego z brakiem płatności ze strony importera — przekonuje Łukasz Ramczewski, dyrektor sprzedaży ds. faktoringu PragmaGO. 
W ten sposób przedsiębiorstwo może skupić się na rozwijaniu swojej działalnościbez obawy o nietrafione decyzje w kwestii doboru zagranicznych kontrahentów. 
— Dodatkową zaletą faktoringu eksportowego jest fakt, że zabezpiecza on także ryzyko kursowe — przedsiębiorca otrzymuje płatność za sprzedane towary od razu po ich dostawie, nie czekając do pierwotnego terminu płatności. Ten pozytywny „efekt uboczny” faktoringu jest często doceniany przez przedsiębiorców dopiero po skorzystaniu z tej usługi — zauważa Agnieszka Dąbrowska.
Europa spowalnia
Zainteresowanie faktoringiem eksportowym wśród polskich przedsiębiorców rośnie z roku na rok. Nie dziwi to ekspertów Aforti Holding. 
— W ostatnich latach spotkaliśmy się z naprawdę dobrą koniunkturą dla polskich przedsiębiorców, którzy coraz to odważniej decydują się na ekspansję zagraniczną — mówi Paweł Opoka, wiceprezes Aforti Holding. 
Według danych GUS w okresie styczeń — lipiec 2019 r. polski eksport osiągnął wartość 134,8 mld EUR, odnotowując tym samym wzrost o 4,8 proc. w porównaniu do analogicznego okresu w ubiegłym roku. 
— Jednak tempo wzrostu eksportu spada. Zmalał też, w eksporcie ogółem, udział naszego eksportu do Niemiec, będących głównym importerem polskich towarów — zaznacza Łukasz Ramczewski. 
Dodaje, że faktoring eksportowy pełny jest głęboko uzależniony od decyzyjności podmiotu trzeciego, czyli ubezpieczyciela. W efekcie zauważalnego dziś spowolnienia gospodarczego w niektórych krajach może dojść do zaostrzenia polityki ryzyka po stronie ubezpieczycieli, przez co trudniej będzie objąć polisą kontrahenta z takiego kraju. Paweł Opoka wskazuje na jeszcze jeden czynnik, który może wpłynąć na zmniejszenie dynamiki wzrostu faktoringu eksportowego — coraz większą konkurencję ze strony krajów rozwijających się. 
— Polscy przedsiębiorcy z niepokojem powinni spoglądać w kierunku Europy Środkowej, a w szczególności rynku ru- muńskiego. Tamtejsza gospodarka rozwija się bardzo dynamicznie i kwestią czasu jest szeroka ekspansja zagraniczna rumuńskich przedsiębiorstw — mówi Paweł Opoka.
Dywersyfikacja kierunków sprzedaży
Zdaniem ekspertów PragmaGO mimo gromadzących się nad europejską gospodarką czarnych chmur, faktoring eksportowy powinien notować dalsze wzrosty, gdyż coraz więcej przedsiębiorców zaczyna dostrzegać korzyści tego rozwiązania. 
— Firmy mogą w ten sposób zabezpieczyć swoje interesy, bo faktor nie dość, że weryfikuje potencjalnych zagranicznych odbiorców, oferuje również monitoring płatności, fachowe rozeznanie przepisów (pomoc prawna) oraz zwyczajów handlowych obowiązujących w kraju importera, czy też przejmuje ryzyko niewypłacalności zagranicznych kontrahentów w modelu faktoringu pełnego — wylicza Łukasz Ramczewski.
Ekspert PragmaGO przekonuje, że — paradoksalnie — spowolnienie gospodarcze widoczne w niektórych krajach Europy Zachodniej niekoniecznie musi zahamować rozwój faktoringu eksportowego. Po pierwsze, polscy przedsiębiorcy starają się dywersyfikować kierunki eksportowe, o czym świadczy np. wzrost sprzedaży do USA o 15,8 proc., porównując okres od stycznia do lipca 2019 r. z analogicznym okresem rok wcześniej. 
— Po drugie, właśnie ze względu na rodzące się obawy wystąpienia zatorów płatniczych u zagranicznych kontrahentów polskie firmy mogą w jeszcze większym stopniu sięgać po produkt faktoringu eksportowego, gdyż w ten sposób odpowiednio zweryfikują ich wypłacalność albo przerzucą ryzyko z nią związane na podmiot finansujący — zapewnia Łukasz Ramczewski. 
https://www.pb.pl/mocny-polski-eksport-rozkreca-biznes-faktorow-972583

Już drugi rok z rzędu ten rynek rośnie r/r o ponad 20 proc. Podczas gdy rynek kredytów dla przedsiębiorstw wzrasta w tym samym czasie o 8 proc.

09.10.2019

Często o faktoringu mówi się jako o idealnym narzędziu dla sektora MŚP. Duże firmy jednak z niepewnością podchodziły do tych rozwiązań. Może już jednak zaczynają się otwierać na te instrumenty?
To rzeczywiście się zmienia, bo do tej pory faktoring głównie był kojarzony z narzędziem, które zapewnia  firmom płynność finansową. Ponieważ bazuje on na portfelu odbiorców, których ryzyko ewentualnej niewypłacalności  ocenia bank, bardzo chętnie sięgały po niego głównie mniejsze przedsiębiorstwa sektora MŚP. 

Duże firmy do tej pory raczej z faktoringu nie korzystały, bo płynność zapewniały sobie przez kredyty. Obecnie obserwujemy jednak bardzo dynamiczny rozwój faktoringu. Już drugi rok z rzędu ten rynek rośnie r/r o ponad 20 proc.  Podczas gdy rynek kredytów dla przedsiębiorstw wzrasta w tym samym czasie o 8 proc. 
 
Oznacza to, że instrumenty faktoringowe zaczynają być dużo bardziej popularne od kredytów, tym bardziej, że faktoring oprócz płynności daje coś więcej.
To znaczy?

Pozytywnie wpływa na wskaźniki bilansowe i kredytowe spółki. Skraca się też cykl rotacji należności i  - co ostatnio coraz bardziej doceniają przedsiębiorcy -  wpływa na dyscyplinę płatniczą odbiorców. 
W jaki jeszcze sposób może wpływać na relacje biznesowe?

Faktoring przydaje się szczególnie kiedy firma szykuje się do transakcji z kontrahentami, których słabo zna i nie ma z nimi wypracowanych relacji. Faktoring zdejmuje z firmy ryzyko niewypłacalności - ubezpieczając ten kontrakt. Dlatego pomiędzy naszym klientem, a odbiorcą pozostają tylko relacje handlowe. W ten sposób łatwiej jest też zbudować dobrą współpracę na przyszłość. 

Dodatkowo spółki związane faktoringiem tworzą trwalsze relacje. Jest ją dużo trudniej zerwać, niż kiedy takiego instrumentu między nimi nie ma. 
Podczas naszych podróży po Polsce w ramach kongresów Dyrektorów Finansowych Roku słyszeliśmy wzajemnie sprzeczne opinie. Ktoś z sali mówił, że to drogie instrumenty i on nie może sobie na nie pozwolić. Po chwili wstawał jednak inny przedsiębiorca i odpowiadał, że warto spróbować i szybko okaże się, że to jednak warte są swojej ceny. Gdzie jest prawda?
Trzeba pamiętać, że faktoring to nie tylko zapewnienie płynności finansowej. To dużo więcej korzyści, jak choćby zwiększenie zdolności sprzedażowych firmy, zwiększenie zdolności kredytowych i wspomniane przed chwilą wzmocnione relacje. 

Dzięki faktoringowi  odwrotnemu przedsiębiorca jest też w stanie zapewnić swoim dostawcom dużo korzystniejsze warunki finansowe, niż oni byliby w stanie sobie zapewnić w relacjach bilateralnych ze swoimi bankami.
Dużo debatowaliśmy podczas tych spotkań również o gwarancjach bankowych. W niektórych sektorach ona jest po prostu niezbędna, ale tu też pojawiały się wątpliwości co do tego, czy rzeczywiście powinno być tak trudno ją otrzymać.

To jest trochę tak jak z kredytem. My oceniając czy jesteśmy w stanie wystawić gwarancje, sprawdzamy zdolność kredytową danego przedsiębiorcy do obsługi tej gwarancji w sytuacji pojawienia się roszczenia, kiedy to my jako bank wypłacamy środki w pierwszej kolejności. W sytuacji pozytywnej oceny gwarancja jest dostępna w krótkim czasie.
Warto się o gwarancję starać bo jej uzyskanie wysyła jasny sygnał dla naszych kontrahentów, szczególnie kiedy gwarancje wystawia znana instytucja finansowa. 

Rzeczywiście to trochę przypomina pieczęć jakości. Ponieważ, bank bardzo dokładnie sprawdza firmę starającą się o gwarancje, tym samym potwierdza jej wiarygodność,  co mocno podnosi konkurencyjność firmy.
Materiał powstał przy współpracy Centrum Idei Gospodarczo Ekonomicznych

Faktoring lekiem na niedostępny kredyt

01.10.2019

O pieniądze z banków coraz trudniej, więc mali i średni przedsiębiorcy szukają ratunku w innych formach finansowania.
Co kwartał Narodowy Bank Polski (NBP) w swojej ankiecie informuje, że banki zaostrzają kryteria przyznawania kredytów, szczególnie dla małych i średnich przedsiębiorców. W pierwszej połowie 2019 r. banki odmówiły kredytu co piątej firmie — pokazuje z kolei badanie NFG, spółki faktoringowej należące do grupy Kaczmarski. Przedsiębiorcy wiedzą, że z dostępnością tego rodzaju finansowania jest coraz trudniej. Jak wynika z badania Centrum Badań Marketingowych Indicator, przeprowadzonego niedawno dla Związku Banków Polskich (ZBP), aż 64 proc. firm nie zamierza w tym roku w ogóle starać się o bankowy kredyt inwestycyjny. 

— Barierą, w przypadku finansowania firm przez banki, jest ocena ryzyka kredytowego. Duża część przedsiębiorstw, zwłaszcza krótko funkcjonujących na rynku, nie posiada żadnej zdolności kredytowej możliwej do udokumentowania w banku. Wciąż ponad 70 proc. działalności small biznesu finansowane jest więc z własnych pieniędzy — mówi Maciej Wilk, dyrektor regionu małopolskiego w spółce eFaktor.
Problemy z finansowaniem nie pozostają bez wpływu na nastroje przedsiębiorców. Niedawno opisywaliśmy wyniki badania „Skaner MŚP”, z których wynika, że optymizm w tym sektorze spada. Do tego 
wskaźnik PMI dla Polski, badający koniunkturę w przemyśle, już dziesiąty miesiąc z rzędu wynosi poniżej 50 pkt. Jednocześnie przedsiębiorcy coraz częściej jako alternatywę dla kredytu wybierają faktoring.
— Rynek faktoringu w Polsce nabrał w ostatnich latach dużego rozpędu. Zdecydowana większość dużych faktorów i spora część graczy średniej wielkości odnotowała dwucyfrowe wzrosty, niekiedy bardzo wysokie. Jeden podmiot z rynkowej czołówki może pochwalić się wzrostem nawet ponad 100-procentowym — komentował ostatnie wyniki rynku Sebastian Grabek, przewodniczący komitetu wykonawczego Polskiego Związku Faktorów (PZF). 
Natomiast Maciej Wilk zwraca uwagę, że rośnie udział faktoringu w finansowaniu przedsiębiorców. 
— Coraz częściej ta usługa to złoty środek dla spółek, które odbiły się od drzwi banku, a nie mają wystarczająco dużo własnej gotówki, żeby działalność finansować samodzielnie — mówi Maciej Wilk. 
Dodaje, że w przypadku faktoringu ocena ryzyka odbywa się inaczej niż przy kredycie. Zabezpieczeniem są pieniądze już zarobione przez przedsiębiorców i wystawione przez nich faktury. 
— Ponadto w przypadku faktoringu również branże, które mają obecnie spore trudności, mogą liczyć na pieniądze. Nie zamykamy się na nie, pod warunkiem że pozytywnie wypadnie ocena jakości ich należności oraz portfela odbiorców — przekonuje Maciej Wilk. 
20,6 proc. Tylu przedsiębiorcom w 2019 r. banki odmówiły kredytu — wynika z badania Instytutu Keralla „Percepcja faktoringu w MŚP” zrealizowanego na zlecenie NFG.
 
21 proc. Taki wzrost odnotował rynek faktoringu w pierwszej połowie tego roku. 
https://www.pb.pl/faktoring-lekiem-na-niedostepny-kredyt-969677?fbclid=I...

 

Faktoring ma dobre perspektywy w Polsce. Usługa nie jest już tylko lekiem na brak kapitału czy złe czasy, ale istotnym elementem procesu zarządzania należnościami w każdej sytuacji spółki i w każdej fazie koniunktury

26.09.2019

Według danych Polskiego Związku Faktorów (PZF) polski rynek, z obrotami w wysokości 56,5 mld EUR, jest już na ósmym miejscu w Europie. Jak wylicza Paweł Tobis, wiceprezes zarządu Coface Poland Factoring, faktoring staje się coraz bardziej powszechny dzięki rosnącej świadomości przedsiębiorstw, wykorzystywaniu tego narzędzia przez sektor MŚP, rozwojowi eksportu, a także w wyniku dużych inwestycji w rozwój systemów informatycznych. Zdecydowanie najszybciej rozwija się faktoring pełny, czyli z przejęciem ryzyka niewypłacalności odbiorcy, który stanowi już ponad 50 proc. łącznych obrotów faktoringowych w Polsce. 
— Popularność tej formy rośnie, ponieważ nie da się jej zastąpić jedną inną usługą finansową. Kredyt poprawia płynność, ale nie chroni przed niewypłacalnością odbiorcy, a ubezpieczenie należności oznacza czekanie na wypłatę odszkodowania minimum 180 dni — wyjaśnia Paweł Kacprzak, członek zarządu BGŻ BNP Paribas Faktoring.
Finansowanie z ubezpieczeniem
Jak podaje PZF, obroty przekazane do faktoringu pełnego krajowego wzrosły w I połowie 2019 r. o ponad 35 proc. wobec analogicznego okresu rok wcześniej. W ubiegłym roku udział tego modelu finansowania stanowił już 51 proc. obrotów faktoringowych, podczas gdy jeszcze kilkanaście lat temu nie sięgał nawet 20 proc. Przedstawiciele Coface Poland Factoring przekonują, że zdecydowany rozwój faktoringu pełnego nie byłby możliwy bez współpracy faktorów z ubezpieczycielami należności.
— W Coface udział faktoringu pełnego stanowi 90 proc., co wynika z powiązania finansowania wierzytelności z przejęciem ryzyka na bazie umowy ubezpieczeniowej klienta. Takie skonfigurowanie produktu oprócz usprawnienia procesów, ma wiele zalet także z punktu widzenia klienta, jak np. możliwość wyboru do finansowania tylko części odbiorców objętych ubezpieczeniem czy opcja podwyższenia limitu kredytowego dzięki włączeniu kontrahenta do umowy faktoringowej — opowiada Paweł Tobis.
Jednocześnie dość dynamicznie rozwija się faktoring eksportowy (o ponad 25 proc. r/r.). Co więcej w tym przypadku w przeważającej części odchodzi się od modelu dwóch faktorów, opartego na współpracy z faktorem zagranicznym, na rzecz przejęcia ryzyka niewypłacalności dłużników na bazie polis podpisanych z ubezpieczycielami w Polsce, co, poza efektywnością kosztową, znacznie usprawnia obsługę transakcji.
— Wzrost zainteresowania faktoringiem eksportowym łączymy z niesłabnącą, pozytywną dynamiką w polskim eksporcie. Jednocześnie przedsiębiorcy są coraz bardziej świadomi ryzyka w handlu zagranicznym i chcą się zabezpieczyć przed różnego rodzaju zagrożeniami. Po okresie boomu na kontakty nawiązywane przez internet czy podczas targów, przyszedł czas na skrupulatne badanie potencjalnych odbiorców. Coraz więcej słyszy się o oszustwach, np. takich jak European Distribution Fraud, co polega na tym, że oszuści podszywają się pod legalnie działającą firmę handlową. I dlatego eksporterzy wolą współpracować z wywiadowniami gospodarczymi lub właśnie z firmami faktoringowymi, które mają możliwość prowadzenia „białego wywiadu” na wielu rynkach — zapewnia Jerzy Dąbrowski, dyrektor generalny Bibby Financial Services.
Duże możliwości
Ciekawym trendem dwóch ostatnich lat na rynku polskim jest rozwój faktoringowych fintechów, czyli podmiotów oferujących faktoring wyłącznie online, często już od jednej faktury.
— Z pewnością aktywność komunikacyjna tych podmiotów skutkuje wzrostem znajomości faktoringu wśród małych firm. Trzeba jednak mieć świadomość, że nie wszystkie fintechy oferują prawdziwy faktoring — część z nich oferuje po prostu inaczej opakowane pożyczki — zaznacza Jerzy Dąbrowski.
Jego zdaniem rynek usług finansowych — nie tylko faktoringowych, ale przede wszystkim kredytowych i pożyczkowych — będzie zmieniać tzw. social scoring i inne nowoczesne metody ustalania zdolności kredytowej przedsiębiorcy.
— Na pewno duży potencjał tkwi też jeszcze chociażby w projektach dedykowanych finansowaniu łańcucha dostaw, czyli supply chain financing. Ponadto w Polsce jest nieobecny jeszcze tzw. bulk financing, czyli w skrócie finansowanie całości obrotu bez uwzględnienia poszczególnych faktur, usługa bardzo popularna np. w Wielkiej Brytanii czy Niemczech — zauważa Paweł Tobis.
Jak zwraca uwagę Paweł Kacprzak, na rynku europejskim największe obroty są realizowane w tzw. Invoice discounting. Główna cecha tej usługi polega na tym, że klient cały czas utrzymuje kontrolę nad przepływami od odbiorców i rozlicza samodzielnie każdą spłatę.
— Ta usługa stanowi dużą część obrotów na dojrzałych rynkach, ponieważ jest popularna wśród dużych firm, które mają swoje rozbudowane służby księgowe, dzięki czemu kontrolują rozliczenia z odbiorcami i nie potrzebują wsparcia firmy faktoringowej. A jednocześnie faktoring poprawia ich płynność oraz strukturę bilansu finansowego — opowiada Paweł Kacprzak.
 
Faktoring pełny (faktoring bez regresu):
Istotą faktoringu pełnego jest przejęcie przez faktora ryzyka niewypłacalności kontrahentów objętych umową faktoringu. Jest to możliwe dzięki ubezpieczeniu należności przez samego faktora bądź wykorzystaniu istniejącej polisy ubezpieczenia należności zawartej przez przedsiębiorcę z ubezpieczycielem. W obu przypadkach klient firmy faktoringowej pozbywa się ryzyka braku zapłaty przez odbiorców za dostarczony towar lub wykonaną usługę.
Faktoring niepełny (faktoring z regresem):
Faktoring niepełny polega na wykupie przez faktora należności bez przejęcia ryzyka niewypłacalności odbiorców swojego klienta. W tym wypadku klient jest odpowiedzialny za wypłacalność kontrahentów. W razie braku płatności ze strony odbiorcy w ustalonym w umowie terminie klient zobowiązany jest do zwrotu faktorowi kwoty zaliczki wypłaconej z tytułu wykupu należności.
https://www.pb.pl/firmy-nie-chca-brac-na-siebie-ryzyka-971348?fbclid=IwA...

Recepta na zatory w branży transportowej

26.09.2019

Branża transportowa nie zwalnia tempa. Rozwija się produkcja i wymiana handlowa w całej Europie, wraz z nimi rośnie popyt na usługi transportowe. Przewoźnicy przyjmują więcej zleceń, wystawiają więcej faktur i coraz częściej decydują się przekazać je do finansowania firmie faktoringowej. Faktoring jest jednym z trzech najczęściej wybieranych przez przewoźników źródeł finansowania. Faktoring w Polsce rozwija się błyskawicznie. Jeszcze kilka lat temu tylko nieliczni przedsiębiorcy mieli świadomość istnienia takiej usługi — zapewne dlatego, że nie była świadczona na tak szeroką skalę jak dziś. Obecnie intensywnie działa edukacja — czym jest faktoring, jakie przynosi korzyści, jak z niego korzystać — zatem świadomość przedsiębiorców rośnie.
Na rynek wchodzi coraz więcej firm świadczących usługi faktoringowe i coraz skuteczniej docierają do przedsiębiorców. Branżą, w której faktoring świetnie się sprawdza, jest transport. Długie terminy płatności i często nieprzestrzegane daty rozliczeń wskazywane na fakturach są bolączką przewoźników, a faktoring właśnie w takich sytuacjach zdaje egzamin — daje pewność zapłaty i możliwość kontrolowania budżetu, a to podstawa zdolności kapitałowej przedsiębiorstwa.
Najpopularniejsze produkty 
Z badania „Kondycja finansowa branży transportowej” przeprowadzonego na zlecenie Transcash.eu S.A. wynika, że faktoring jest jednym z trzech najchętniej wybieranych sposobów zewnętrznego finansowania firmy. Zajmuje trzecie miejsce zaraz po leasingu i kredycie obrotowym. Warto jednak zaznaczyć, że jego cel jest nieco inny niż dwóch pozostałych usług. Przewoźnicy korzystają z niego przede wszystkim po to, by poprawić płynność finansową i lepiej zarządzać swoim budżetem. Kiedy pieniądze przez 90 dni są zamrożone w wystawionych fakturach, przewoźnik ma ograniczoną zdolność płatniczą. W nagłej sytuacji, która wygeneruje nieplanowane koszty, może się okazać, że nie ma pieniędzy, którymi może zapłacić. Faktoring pozwala planować wpływy i wydatki, zarządzać oszczędnościami i unikać takich sytuacji. 
https://www.pb.pl/recepta-na-zatory-w-branzy-transportowej-970659

 

Partnerzy